poniedziałek, 23 lutego 2015

Prolog.

23 Maj, 2009 r.

-Mamo, jeśli odbierzesz ten telefon, proszę oddzwoń do mnie. - Elena nagrała się na sekretarkę i zamknęła telefon. Westchnęła ciężko. Po raz kolejny usiłowała się dodzwonić do swoich rodziców, lecz Ci jak na złość, nie odbierali. Włożyła komórkę do tylniej kieszeni dżinsów i odchyliła głowę do tyłu. Przymknęła oczy. Świeże powietrze koiło jej rozedrgane nerwy i chłodziło przyjemnie rozgrzaną skórę. Dziewczyna stała samotnie na drodze prowadzącej do rezydencji Lockwoodów, w której trwała w najlepsze impreza zorganizowana przez kolegę z jej szkoły, Tylera Lockwooda. Oczywiście, jego rodzice byli na wyjeździe, więc miał swobodną rękę. Dziewczyna przyszła tu wraz ze swoimi przyjaciółkami od czasów przedszkola, Caroline i Bonnie, które zostały w środku i zapewne świetnie się bawiły. Brunetka spojrzała w oświetlone okna, w których co jakiś czas przemknęła czyjaś sylwetka. Gdy tak patrzyła jak jej znajomi się bawią, w jej myśli wkradła się myśl, że coś niedługo się zdarzy. Coś złego.
-Głupiejesz przez ten alkohol, Eleno...-dziewczyna pokręciła głową i odgarnęła włosy z czoła. Czuła się nieco słabo, więc usiadła na krawężniku. Oparła brodę o kolana i znieruchomiała. Opatuliła się ramionami, gdyż było chłodno jak to bywa wiosennymi wieczorami. Nie usłyszała jak przy niej pojawił się nieznajomy mężczyzna.
-Katherine...- na to imię podniosła głowę i natknęła się na badawcze spojrzenie nieznajomego. Ten wpatrywał się w nią z zafascynowaniem i uśmiechem na tych pięknych, pełnych wargach. W końcu ją znalazł. Katherine. Jego Katherine. Uciekała przed nim tyle lat, a on ją w końcu złapał. Musiało to nastąpić prędzej czy później. Zlustrował ją wzrokiem pełnym miłości i czułości. Zmieniła się. Wyprostowała włosy, ubiera się zupełnie inaczej. Zupełnie jak nie jego Kath. Dziewczyna wstała i zmarszczyła brwi. Katherine? Jaka Katherine? Rozejrzała się dookoła. Nikogo nie było poza nimi.
-Przepraszam pana, ale ja nie jestem Katherine. - uniosła brwi i skrzyżowała ręce na swoich piersiach. Nie rozumiała zachowania chłopaka. Musiał ją chyba z kimś pomylić.
-Bardzo panią przepraszam. Musiałem się pomylić. - Elena zauważyła rozczarowanie w jego oczach.
-"Damon, debilu, jak mogłeś nie wyczuć, że to człowiek?!" - skarcił się w myślach wampir, wpatrując się w idealną kopię jego eks-dziewczyny.
-Nie ma sprawy. A tak poza tym proszę do mnie nie mówić 'pani'. Czuję się przez to...staro. - odparła z uśmiechem dziewczyna. -Jestem Elena. - wyciągnęła dłoń w jego kierunku. Nie wiedziała skąd w niej wzięła się taka pewność siebie. Czarnowłosy zaśmiał się cicho i schylił się, aby ucałować jej dłoń. Dziewczyna wpatrzyła się w niego jak zahipnotyzowana.
-Damon. Damon Salvatore. - przedstawił się, a dziewczyna nie mogła sobie odmówić spojrzenia na jego uwodzicielskie wargi. Przygryzła dolną wargę. Serce biło znacznie szybciej niż normalnie, a ona sama nie mogła zrobić ani jednego kroku w tył czy w przód.
-Mieszkasz tu? Nigdy Cię tutaj nie widziałam. - odezwała się po chwili, walcząc z sobą, aby nie pogłaskać go po policzku. Wbiła paznokcie w swoje ramiona.
-Dopiero co przyjechałem. Chciałem odwiedzić stare śmieci. - odpowiedział Damon cały czas jej się przyglądając. Jak to możliwe, że ta dziewczyna mogła być aż tak do niej podobna?! Elena uśmiechnęła się, a uśmiech sięgnął jej oczu. Otworzyła usta, aby coś powiedzieć, gdy zza jej pleców pojawił się samochód. Usłyszała natarczywe trąbienie. Obróciła się. Poznała ten samochód. To byli jej rodzice.
-Och, to moi rodzice. Muszę już iść. - zwróciła swoją twarz ku niemu i uśmiechnęła się. - Miło było Cię poznać. - już miała odejść, gdy mężczyzna chwycił ją za ramię i zmusił, aby spojrzała w jego oczy.
-Zapomnisz, że mnie spotkałaś. Zapomnisz o tym, że w ogóle się tu pojawiłem. - zauroczył ją, po czym zniknął. Dziewczyna zamrugała powiekami. Rozległo się ponowne trąbienie.
-Już, już. - zawołała i odwróciła się, aby odejść w stronę samochodu. Nie mogła się powstrzymać i obróciła się. Nikogo jednak nie spostrzegła. Z cichym westchnieniem wsiadła do samochodu.

I tu zaczyna się moja historia...

4 komentarze:

  1. Czyli glownym watkiem bedzie Delena?
    Hmm, moze w koncu ich polubie skoro tak ciekawie opisujesz ^^
    Ahh, Damon jest taki slodki kiedy mysli o Katherine.
    Swietny prolog :* Czekam na 1 rozdzial jak zwykle ze zniecierpliwieniem.
    xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, Delena będzie głównym wątkiem, ale chcę też napisać to tak jak ja to widzę. Jak chciałabym, żeby było.

      Usuń
  2. Czyli glownym watkiem bedzie Delena?
    Hmm, moze w koncu ich polubie skoro tak ciekawie opisujesz ^^
    Ahh, Damon jest taki slodki kiedy mysli o Katherine.
    Swietny prolog :* Czekam na 1 rozdzial jak zwykle ze zniecierpliwieniem.
    xx

    OdpowiedzUsuń