23
Maj, 2009 r.
-Mamo,
jeśli odbierzesz ten telefon, proszę oddzwoń do mnie. - Elena
nagrała się na sekretarkę i zamknęła telefon. Westchnęła
ciężko. Po raz kolejny usiłowała się dodzwonić do swoich
rodziców, lecz Ci jak na złość, nie odbierali. Włożyła komórkę
do tylniej kieszeni dżinsów i odchyliła głowę do tyłu.
Przymknęła oczy. Świeże powietrze koiło jej rozedrgane nerwy i
chłodziło przyjemnie rozgrzaną skórę. Dziewczyna stała samotnie
na drodze prowadzącej do rezydencji Lockwoodów, w której trwała w
najlepsze impreza zorganizowana przez kolegę z jej szkoły, Tylera
Lockwooda. Oczywiście, jego rodzice byli na wyjeździe, więc miał
swobodną rękę. Dziewczyna przyszła tu wraz ze swoimi
przyjaciółkami od czasów przedszkola, Caroline i Bonnie, które
zostały w środku i zapewne świetnie się bawiły. Brunetka
spojrzała w oświetlone okna, w których co jakiś czas przemknęła
czyjaś sylwetka. Gdy tak patrzyła jak jej znajomi się bawią, w
jej myśli wkradła się myśl, że coś niedługo się zdarzy. Coś
złego.
-Głupiejesz
przez ten alkohol, Eleno...-dziewczyna pokręciła głową i
odgarnęła włosy z czoła. Czuła się nieco słabo, więc usiadła
na krawężniku. Oparła brodę o kolana i znieruchomiała. Opatuliła
się ramionami, gdyż było chłodno jak to bywa wiosennymi
wieczorami. Nie usłyszała jak przy niej pojawił się nieznajomy
mężczyzna.
-Katherine...-
na to imię podniosła głowę i natknęła się na badawcze
spojrzenie nieznajomego. Ten wpatrywał się w nią z zafascynowaniem
i uśmiechem na tych pięknych, pełnych wargach. W końcu ją
znalazł. Katherine. Jego Katherine. Uciekała przed nim tyle lat, a
on ją w końcu złapał. Musiało to nastąpić prędzej czy
później. Zlustrował ją wzrokiem pełnym miłości i czułości.
Zmieniła się. Wyprostowała włosy, ubiera się zupełnie inaczej.
Zupełnie jak nie jego Kath. Dziewczyna wstała i zmarszczyła brwi.
Katherine? Jaka Katherine? Rozejrzała się dookoła. Nikogo nie było
poza nimi.
-Przepraszam
pana, ale ja nie jestem Katherine. - uniosła brwi i skrzyżowała
ręce na swoich piersiach. Nie rozumiała zachowania chłopaka.
Musiał ją chyba z kimś pomylić.
-Bardzo
panią przepraszam. Musiałem się pomylić. - Elena zauważyła
rozczarowanie w jego oczach.
-"Damon,
debilu, jak mogłeś nie wyczuć, że to człowiek?!" - skarcił
się w myślach wampir, wpatrując się w idealną kopię jego
eks-dziewczyny.
-Nie
ma sprawy. A tak poza tym proszę do mnie nie mówić 'pani'. Czuję
się przez to...staro. - odparła z uśmiechem dziewczyna. -Jestem
Elena. - wyciągnęła dłoń w jego kierunku. Nie wiedziała skąd w
niej wzięła się taka pewność siebie. Czarnowłosy zaśmiał się
cicho i schylił się, aby ucałować jej dłoń. Dziewczyna
wpatrzyła się w niego jak zahipnotyzowana.
-Damon.
Damon Salvatore. - przedstawił się, a dziewczyna nie mogła sobie
odmówić spojrzenia na jego uwodzicielskie wargi. Przygryzła dolną
wargę. Serce biło znacznie szybciej niż normalnie, a ona sama nie
mogła zrobić ani jednego kroku w tył czy w przód.
-Mieszkasz
tu? Nigdy Cię tutaj nie widziałam. - odezwała się po chwili,
walcząc z sobą, aby nie pogłaskać go po policzku. Wbiła
paznokcie w swoje ramiona.
-Dopiero
co przyjechałem. Chciałem odwiedzić stare śmieci. - odpowiedział
Damon cały czas jej się przyglądając. Jak to możliwe, że ta
dziewczyna mogła być aż tak do niej podobna?! Elena uśmiechnęła
się, a uśmiech sięgnął jej oczu. Otworzyła usta, aby coś
powiedzieć, gdy zza jej pleców pojawił się samochód. Usłyszała
natarczywe trąbienie. Obróciła się. Poznała ten samochód. To
byli jej rodzice.
-Och,
to moi rodzice. Muszę już iść. - zwróciła swoją twarz ku niemu
i uśmiechnęła się. - Miło było Cię poznać. - już miała
odejść, gdy mężczyzna chwycił ją za ramię i zmusił, aby
spojrzała w jego oczy.
-Zapomnisz,
że mnie spotkałaś. Zapomnisz o tym, że w ogóle się tu pojawiłem.
- zauroczył ją, po czym zniknął. Dziewczyna zamrugała powiekami.
Rozległo się ponowne trąbienie.
-Już,
już. - zawołała i odwróciła się, aby odejść w stronę
samochodu. Nie mogła się powstrzymać i obróciła się. Nikogo
jednak nie spostrzegła. Z cichym westchnieniem wsiadła do
samochodu.
I
tu zaczyna się moja historia...
Czyli glownym watkiem bedzie Delena?
OdpowiedzUsuńHmm, moze w koncu ich polubie skoro tak ciekawie opisujesz ^^
Ahh, Damon jest taki slodki kiedy mysli o Katherine.
Swietny prolog :* Czekam na 1 rozdzial jak zwykle ze zniecierpliwieniem.
xx
Oczywiście, Delena będzie głównym wątkiem, ale chcę też napisać to tak jak ja to widzę. Jak chciałabym, żeby było.
UsuńCzyli glownym watkiem bedzie Delena?
OdpowiedzUsuńHmm, moze w koncu ich polubie skoro tak ciekawie opisujesz ^^
Ahh, Damon jest taki slodki kiedy mysli o Katherine.
Swietny prolog :* Czekam na 1 rozdzial jak zwykle ze zniecierpliwieniem.
xx
Czemu dodalo sie 2 razy? :o
OdpowiedzUsuń